środa, 8 lipca 2009

Sopot

dojechaliśmy do Sopotu. Część ludzi poszła spać cześć ludzi poszła się integrować. Taka była udana integracja, że właściciele kampingu zapowiedzieli że nigdy więcej nas tam nie przyjmą:). dopiero na polu namiotowym odczulismy uroki spania pod namiotem- okazało się że jest to urocze i bardzo bardzo nam się spodobało. oczywiscie czesc zespołu kupiła zły namiot pod drodze (Ala i Choody) i nie mieścił im się materac.

w drodze...

w dordze złapał nas ogromny deszcz. Oczywiście okazało się, że jednak wycieraczki należało wymienić dużo wcześniej, ale mówi się trudno. Jechaliśmy do sopotu od 15 z Katowic do 4rano :) po drodze spotkalismy kilka spoźnionych ekip które własnie wjeżdżały razem z nami przez bramki na autostradzie A1. Oni spóźnili sie bo w drodze z Poznania do Katowic spaliła im się część instalacji elektrycznej i od 4 do 6 rano musieli ją robić na drodze. Udało się i jadą razem z nami:)

w dordze.

jednak bez boksu nie dało rady

Zanim wyjechaliśmy z Katowic postanowiliśmy jednak zakupić boks na dach, bo jednak taka podróż z b.agażami na nogach to troszke przesada. Cena zadawalająca wygoda bezcenna.

Ogień w samochodzie!

Pojawił się dym pod maską. Biały i intensywny. Po otwarciu maski przerażenie - ogień w pobliżu reduktora gazu. Zamknąłem maskę, poleciałem po gaśnice. Ogień zaczął się tłumić więc odpiąłem klemę i dogasiłem go wodą. Okazało się, że to elektrozawór od instalacji gazowej zwarł zasilanie do masy i się spalił. Był nieprzykręcony. Wypiąłem go, zaślepiłem węże od paliwa, zrobiłem nowy kabel do rozdzielacza zapłonu. Od tej pory jeździmy tylko na gazie.

udało sie dojechać na start :)

Zajechaliśmy na czas na start. słychać nas z 500m :) Szybkie przywitaniei czekamy na kolegę, Kosimazaka, który ma nam pomóc znaleźć jakiś zakład tłumikowy. Oficjalny start niestety ominiemy i będziemy później gonić wszystkich.

tłumik w sobote-ostateczne starcie

Ostatecznie rozwiązanie tłumika - znaleźć zakład zajmujący się tłumikami. Dzięki pomocy Kosimazaka, dojechaliśmy na miejsce. Panowe w zakładzie mieli akurtat ostatnia dwururke Walkera i wymienili ją nam od ręki. Teraz możemy spokojnie jechać na podbój skandynawii.

sobota cześć 3

Godzina 8:00. Castorama otwarta. Znaleźliśmy ostatni taki element na półce i jako półśrodek się nadaje. Nadal dmucha bokiem, ale na tyle, że hasał dla nas i dla otoczenia jest do przeżycia.

wydech cd..

Pierwsza próba naprawienia nie zadziałała. Przejechaliśmy kilakset metrów i znów tłumik się urwał. Okazało się, że trytyki nie są odporne na temperature ;) Na Bielanach póki co wszystko zamknięte (godz 7:00) więc tworzymy kolejną konstrukcję. Pomysł z puszką podsunęła Alicja :)

Sobota: Urwany wydech jeszcze przed startem

Dojeżdzając do Wrocławia robiło się coraz głośniej. Tuż przed Bielanami urwał się wydech. Próba naprawnienia taśmą aluminiową i trytytkami.








piątek, 3 lipca 2009

Wielkie oklejanie

Ostatnie poprawki... nadkole, pasy bezpieczeństwa, montowanie cb oraz oczywiście oklejanie. Już wiemy, że jedziemy póki co bez spryskiwaczy i termostatu chłodnicy i w trasie musimy wymienić olej. I mamy nie zestrojone CB więc zasięg jest ogólnie nieznany... Jutro będzie bardzo męczący dzień licząc, że zrobimy 900km ;)



Zbieżność zrobiona

Ostatni element niezbędny do jazdy gotowy. Teraz oklejamy, mocujemy pasy i czas na testową przejażdżkę... No i kilka fotek z oklejania pewnie ;)

Samochód odebrany

Dzisiaj zarejestrowaliśmy naszego Rarytasa (160zl), ubezpieczyliśmy go (870zł) i odebraliśmy samochód od mechanika, który wyspawał zawieszenie (250zł)... Koszt naszej wyprawy jeszcze przed wyjechaniem rośnie w zastraszającym tempie...

Jeszcze pojechał na ustawienie zbieżności i po tym czeka nas wielkie oklejanie, kompletowanie wyposażenia i zestawu naprawczego :)

Zdobywamy "części"

Choody z Mirkiem musieli wczoraj zorganizować niezbędne elementy mocowania zawieszenia, bo nasze były skorodowane. Mirek znalazł na złomie poloneza, który został dawcą. Wzięli agregat prądotwórczy, dwie kątówki, kilkanaście tarcz i się udało...

Dzisiaj mechanik spawam nam zawieszenie... Mam nadzieje, że to już ostatnie elementy, bo zostało 26h do wyjazdu :)

czwartek, 2 lipca 2009

Naklejki już są


Dostaliśmy dzisiaj numery startowe i mamy naklejki sponsorów. Przegląd też już załatwiliśmy. Oklejanie jednak dopiero jutro, bo priorytetem jest walka z zawieszeniem...

Lista sponsorów rośnie

Cztery nowe firmy zgodziły się na umieszczenie naklejek na naszym Polonezie i zamian wpłacą pieniądze na fundacje pomagającą dzieciom. Dzięki wszystkim sponsorom uda nam się zebrać dla dzieciaków około 3tyś zł :)

Nowi sponsorzy: Gepard Top Shop, Kangoo.pl, Trialshop.pl, wrocławski Cafe & Coctail Bar DE LOUNGE oraz Kolektyw dj'ski KOLOID

Wnętrze już prawie gotowe

Dzisiaj zrobiliśmy w końcu generalne porządki. Trzeba było wyzbyć się tego, co już zaczynało żyć na tylnej kanapie, posprzątać kabinę i poprawić działanie szyb. Okazało się, że musieliśmy przy okazji lekko wzmacniać drzwii bo ktoś kiedyś trochę ich wyciął ;) Do tego naprawione jest lusterko i gotowe "car audio". Chcieliśmy włożyć cd z mp3, ale zupełnie sie nie komponowało klimatem. Reanimowaliśmy więc starą instalacje i zostawiliśmy kaseciaka "elta". Idealnie pasuje do jednego głośnika umiesczonego centralnie na konsoli :) ... a transmiter mp3 jakoś skrzętnie ukryjemy...

Udało nam się także zdobyć butle na gaz, z ważnym badaniem technicznym i papierami za 50zł. Wielka nadzieja, że jutro auto przejdzie już przegląd i je zarejestrujemy :)

środa, 1 lipca 2009

Plan na jutro.

Dzisiaj w nocy dostarczamy do naszych kompanów gazowników (Benia i Sławka) butle i poloneza. Maja zaczac grzebac od jutra rana.

Plan na jutro wyglada tak.
9:00 odbior z instalacja gazowa
9:30 przeglad samochodu
10:00 rejedtracja auta
12:00 wypad na szrot w poszukiwaniu belki przedniej z dobrymi uszami do drazka rekacyjnego
16:00 dostarczenie auta do spawacza w celu zmiany belki i zalozenie nowych gumek na drazkach

xx:xx odbior auta?

Generalnie jak uda sie zrobic jutro by nadawal sie do jazdy to bedzie spory sukces :-)

Polonez się sypie...

Są dwie wiadomości. Jedna to taka, że mamy nowe opony. Bardzo nowe, na które przez nasze niedogadanie się, wraz z wymianą wydaliśmy przeszło 800zł :(

Druga to taka, że zbieżności nie ustawimy, bo elementy mocujące zawieszenie są całkowicie skorodowane. Staramy się teraz to jakimś cudem po znajomości dorobić, albo jutro gdzieś na szrocie będziemy wycinać i wspawamy do nas... oby starczyło czasu i nie rozpadło się to w czasie jazdy...